Hejka kochani :* wielkie sorki że tak długo nie dawałam notki ale niestety przez ten czas nie miałam dostępu do internetu.Jeszcze raz sory.Dobra przechodze do Tokio Hotel mam dużo newsików a więc:
Na początek tłumacznie bravo i yama
Skany:
BRAVO#37
* Tłumaczenie *
Najbardziej znani blizniacy Niemiec maja już 17 lat!
Tom i Bill z Tokio Hotel w wielkim blizniaczym wywiadzie dla BRAVO zdradzaja, co lubia, co mysla i o co się kłóc...
Tak różni sa blizniacy!
Bill jest romantykiem, romantykiem Tom ryzykantem!
Tom nosi szerokie gadki, a Bill waskie spodnie. Tom na pytanie o przygodach na jedna noc, nie odpowiada "nie" Bill wierzy w prawdziwa miłosć. Jednak między tymi blizniakami istnieje jakas magiczna więz, zawsze trzymaja się razem. W BRAVO opowiadaja o swoich podobieństwach i różnicach...
BRAVO: Jestescie blizniakami. Tom jest dziesięć minut starszy. Czy wy się w ogóle czyms różnicie?
Tom: Nie różnimy się nawet wnętrzem duchowym!
Bill: No, więc, jesli chodzi o dziewczyny mamy trochę odmienny gust.
Tom: Zgadza się. Poza tym często jestesmy tego samego zdania. Rozumiemy się bez słów!
Bill: Jestesmy spokrewnieni nawet duszami! Na przykład miewamy te same sny, często mówimy to samo. A gdy na przykład żyjemy w rozłace to mimo to ten drugi wie, że jego bratu jest zle.
BRAVO: na zdjęciach z dzieciństwa macie podobne rzeczy, Kiedy odkryliscie, że chcecie ubierać się w cos innego?
Bill: Cos od siódmego roku życia, a tak to cały czas ubierani bylismy tak samo!
Tom: Po prostu chcielismy się ubierać w to, co mielismy w danej ochotę.
BRAVO: Czy podoba ci się styl tego drugiego?
Tom: Każdy z nas respektuje oczywiscie styl drugiego. Ale osobiscie nigdy bym nie założył takich waskich spodni jak Bill. Czułbym się głupio w spodniach, które opinałyby mi tyłek!
Bill: Ja też czułbym się dziwacznie w spodniach, których klin wisiałby mi między nogami.
BRAVO: Czy mówicie otwarcie temu drugiemu, jesli cos się wam w nim nie podoba?
Tom: No jasne, wtedy mówię:, "Bill, to wyglada do dupy!"
Bill: A Bill wtedy mówi: "No to nie patrz się na mnie!" (smiech)
BRAVO: Obaj macie zupełnie różny gust muzyczny. Czy zdarza wam się o to kłocić?
Tom: Nie. Prawdziwej kłotni jakos o to nie było nigdy. Gdy miałem siedem lat zaczałem słuchać rockowych zespołów takich jak AC/DC czy Aerosmith. Bill w tym czasie przechodził przez fazę słuchania Neny.
Bill: Oboje mamy dwa osobne pokoje. Wtedy przeprowadzamy wojnę na to, który z nas właczy swoja wieżę głosniej. Kłócimy się tylko czasem przed telewizorem. Gdy na VIVIE leci, jaki hip-hopowy klip ja chcę zmienić stacje, a Tom nie. (smiech)
BRAVO: W temacie "romantycznosć&" jestescie różni, prawda?
Tom: Tak, jesli chodzi o to, to każdy z nas widzi to z innej perspektywy. Ja uważam, że przygody na jedna noc sa bardzo romantyczne! (smiech)
Bill: Jak widzicie Tom nie ma w ogóle pojęcia o romantycznosci.
BRAVO: Bill, co zrobiłes najbardziej romantycznego w swoim życiu? A ty Tom, co najmniej romantycznego?
Tom: Jesli przygody na jedna noc zalicza się do kategorii "najmniej romantyczne", to stwierdzam, że zdarzały mi się wielokrotnie w życiu takie nieromantyczne momenty!
Bill: Gdy miałem dziewczynę, chodziłem na zakupy i gotowałem dla nas. Potem zamykalismy się w moim pokoju, gdzie dookoła było pełno swiec. Ogladalismy filmy na DVD, a w międzyczasie jedlismy wysmienite rzeczy.
Tom: swieczki i gotowanie to nie moja specjalnosć. Ja zabrałbym js do łóżka i delektował się tym czasem. (smiech)
BRAVO: Który z was wierzy w prawdziwa miłosć, to chyba jasne, czy nie?
Bill: Ja w nia wierzę. To musi być naprawdę wielkie uczucie. Cos, co jest ponadwymiarowo nie do przezwyciężenia. Jesli odnajdzie się to uczucie, razem można się zestarzeć. Ale tylko niektórym udaje się odnalezć prawdziwa miłosć. Na ziemi jest tyle ludzi, a to naprawdę bardzo trudne!
Tom: Ja w to nie wierzę. Może kiedys się o tym przekonam. Być może będę kiedys w takim zwiazku, wszystko może się wydarzyć.
BRAVO: Bill, dlaczego nie popierasz jednonocnych przygód?
Bill: Dla mnie to po prostu jest nic. Mój czas jest bardzo cenny, a ten wolę spędzać z ludzmi, którzy znacza dla mnie bardzo wiele. Jesli się w kims zadłużę, to na zawsze, a nie tylko na jeden szybki numerek.
Tom: No ja bym też nie powiedział, że popieram tylko jednorazowo takie przygody. Po takim czyms melduję się ponownie i spotykamy się znowu. Wtedy można powiedzieć o dwóch, trzech przygodach na jedna noc! (smiech)
BRAVO: Co by was od siebie odróżniało, gdybyscie się rozebrali?
Bill: Ja mam pod broda takiego pieprzyka, a Tom ma na policzku. Tom ma szerszy nos niż ja. A poza tym jestem wyższy od niego, mam 1,83 m wysokosci, a on to taki maluch! (smiech)
Tom: Bill jest większy od pasa w górę, za to ja mam wszystko większe od pasa w dół! (smieje się do rozpuku)
Bill: Cały dzień słyszę to samo, ach gdyby, chociaż jedno słowo z tego było prawda. Georg też ma jakas manię na tym punkcie. Ciagle słyszę to samo!
Tom: Wcale nie, ja nie mówię o tym cały czas. To, co teraz mówię, tyczy się tego tematu. Trzeba mówić prawdę prosto w twarz! (oboje zachodza się ze smiechu)
BRAVO: Czy jest cos, czym nigdy byscie się nie zamienili?
Bill: Dziewczyna!
Tom: Dokładnie!
Bill: Poza tym, żadnej dziewczynie nie udałoby się nas poróżnić. Zawsze trzymamy się razem. Jesli jeden z nas z kims się pokłóci to od razu razem z tym drugim tworza zespół. Nikt nas nie rozdzieli!
YAM#37
BRAVO POLSKIE #18
Znalazłam skany z niemieckiego TOP OF THE POPS oraz HEY, więc od razu daje skany :P
Top of the Pops #10
Hey #10
I kilka fajnych animacji :P
A teraz fotki z teledysku "Der letzte Tag" i kawałka "Wir schliessen uns ein". Jeżeli je kopiujecie to poinformujcie nas o tym, gdyż to są capdy zrobione przez nas... Z góry dzięki :*
Zdjęcie 2 statystek z klipu "Wir schliessen uns ein". oraz zdjęcie Andreasa i jedno zdjęcie które jest za słodkie, żeby go nie dać ;p
Na oficjalnym Fanclubie TH, Tom zostawił jeden post. Oto on:
Hey ludzie,
Jestem dumny, że fanklub dzisiaj obchodzi 1 rocznice.
Byliście tu od samego początku, jeszcze zanim opublikowaliśmy nasz pierwszy singiel "Durch Den Monsun". Jestem szczęśliwy, że fanklub wygląda nadal tak dobrze!!!
Pozwólcie sobie atakować nas niniejszym wirtualnie na dalszy przejmujący i świetny rok!
Chciałbym także podziękować w imieniu zespołu, przedewszystkim Flowerkiller i Kaloouu, którzy wznieśli fanklub, moderatorów, którzy tworzą całkowicie energiczny team i naturalnie wszystkim członkom fanklubu, bez których przecież żaden fanklub by nie istniał , dziękuję.
Wasze wsparcie daje nam nieprawdopodobnie dużo siły.
Do usłyszenia, wasz Tom!
5 września o godzinie 22:38 Tom napisał kolejną wiadomośc na niemieckim forum, oto jego treść
Witajcie Kochani,
W imieniu całego zespołu chciałbym podziękować wam za ostatni, wspaniały koncert w Loreley. Byliśmy bardzo zaskoczeni tym, co przygotowaliście dla nas. Pomysł z serduszkami i białym tuszem był naprawdę świetny.
Po zagraniu ostatniego utworu było nam naprawdę ciężko rozstań się z publicznością, a co za tym idzie zakończyć trasę koncertową „Schrei 2006”. Lepszego zakończenia trasy nie mogliśmy sobie wyobrazić!
Jeszcze raz wielkie dzięki za cały Fanklub, za ogromny banner, który będziemy mile wspominać.
No i stało się Singiel „Der Letzte Tag” w Niemczech osiągnął status złotej płyty! Ostatni, czwarty singiel Tokio Hotel zanim jeszcze w ogóle piosenka przewodnia wskoczyła na listy przebojów, sprzedał się w nakładzie 150.000 tysięcy! W historii niemieckiego rynku muzycznego jeszcze nigdy się to nie zdarzyło.
Jak myślicie czy to przez to, że ten singiel został wydany w dwóch edycjach?
Tokio Hotel otrzymają kolejną nagrodę! 16 września chłopcy otrzymają „Złoty kamerton” w auli Ludwigshafen. Zespół został nominowany w kategorii Muzyka/Zespół pop. Gala rozdania nagród będzie transmitowana przez niemiecką stację telewizyjną ZDF 24 września o godzinie 20:12
Dobra to tyle dla was mam nadzieje że się spodoba.
Papapa :*
Hejka słońca ! Dodaję tę notkę bo mam dość dużo informacji i tłumaczeń.Więc na początek dodaje tłumaczenie bravo niemieckiego i yama :
YAM nr 31
Data wydania: 1.08.2006r.
Cena: 1,30 euro
Prezent: Bandana
Skany:
Okładka:
Tłumaczenie:
Plan zdjęciowy w Berlinie! TOKIO HOTEL
Fani wdrapywali się na dach! Bez obaw, Tokio Hotel nie wszczęło żadnej rozróby ze swoimi fanami! Wręcz przeciwnie: kochaj± ich tak bardzo, że pozwolili im wzi±ć udział w kręceniu klipu do nowego singla „Der Letzte Tag”. Prosty, ale ekscytuj±cy i obfituj±cy w niespodzianki plany nakręcenia klipu: chłopcy stoj± na dachu starego kina, a każdy kto ma tylko ochotę może stan±ć i przył±czyć się do zabawy. Prawie 500 dziewczyn mimo gor±ca , jaka panowała na zewn±trz (ponad 30 stopni w cieniu!), dzielnie dopingowała Billa i resztę zespołu!. Po zakończeniu zdjęć, wszyscy szczę¶liwi, zgodnie stwierdzili: „To będzie ¶wietny klip!”.
BRAVO nr 30
Data wydania: 25.07.2006r.
Cena: 1,30 euro
Prezent: Prezerwatywa ;p
Strony z TH: 30-33
Skany:
Okładka:
Tłumaczenie:
20.000 Fanów na jednym koncercie, dowodz±: chłopcy z Tokio Hotel po prostu nie pasuj± już do szkolnej ławki! Teraz musz± podj±ć decyzję! BRAVO zdradza, plany całej czwórki na przyszłe życie jako, megagwiazdy, którego pragn± wszyscy… Nigdy więcej do szkoły! Wolimy dawać czadu niż wkuwać! Porywaj± całe masy ludzi, jak żaden inny artysta w Niemczech. Liczba fanów wzrasta z dnia na dzień! Nieważne czy chodzi o sprzedaż płyt czy o koncerty: u Tokio Hotel ci±gle ro¶nie to do coraz większych rozmiarów! To wszystko potwierdziła młodzież w Gelsenkirchen! Czwórka Magdeburczyków zorganizowała koncert, na którym pojawiło się 20.000 fanów. Tak wielu nie pojawiło się jeszcze na żadnej z imprez! Niesamowity nastrój i brzmienie wprawiaj±ce w upojenie! Dla fanów! Dla zespołu! Cały stadion szalał a chłopcy odpalali hit za hitem, nikt z tłumu nie domy¶lał się, że dla Toma, Billa, Gustava i Georga, ten koncert jest wyj±tkowy nie tylko ze względu na pobicie rekordu publiczno¶ci, ale również dlatego, że od tego dnia ich życie ponownie się zmieni! Musz± podj±ć kolejn± ważn± decyzję w swoim życiu: Tokio Hotel już nigdy nie wróc± do normalnej szkoły. Rok temu cała czwórka zdecydowała, że zrobi± sobie roczn± przerwę od szkoły. Rok min±ł, a Tokio Hotel nie chc± zawie¶ć swoich fanów.
Tom: „Wszyscy chcemy nadal się uczyć i kiedy¶ zdać maturę. Je¶li wróciliby¶my tak naprawdę do szkoły, nie mogliby¶my spędzać tyle czasu z naszymi fanami. Nie chcemy zrezygnować z tej blisko¶ci jaka jest między nami i naszymi fanami. Dlatego poszukiwali¶my rozwi±zania by robić jednocze¶nie te dwie rzeczy.” Rozwi±zanie: nauka bez chodzenia do szkoły.
Tom:” Bill i ja chcemy rozszerzyć nasz± edukację w szkole ¶redniej ucz±c się w szkole korespondencyjnej:. Bill wyja¶nia jak dokładnie będzie wygl±dać ich szkolne życie: „Nie będziemy mieć żadnego prywatnego nauczyciela. Będziemy się uczyć w szkole korespondencyjnej, z której będ± wysyłać nam prace domowe, które potem będziemy odrabiać, odsyłać, a wykonane zadania będ± oceniane. Tak będzie do czasu egzaminu końcowego. Będziemy uczyć się w autokarze lub wtedy, gdy będziemy mieć czas”. Do tej pory Bill i Tom skończyli na razie tylko dziewi±t± klasę, dlatego też w Saksonii – Anhalt podlegaj± oni jeszcze obowi±zkowi szkolnemu. Ich celem jest to by w jeden rok ukończyć renomowan± szkołę korespondencyjn± i mieć gzamin ukończenia w kieszeni. Potem z pewno¶ci± będ± jeszcze chcieli zrobić maturę. Trochę bardziej skomplikowanie sprawa wygl±da u Gustava i Georga. Od 2005 Georg ma już zawód i maturę, Gustav dopiero czeka na zakończenie szkoły. Jeszcze w zeszłym roku był odporny na całe zamieszanie, ale teraz również i perkusista chce zrobić maturę. Ale zanim to nast±pi chce jeszcze pograć na perkusji, niż siedzieć i wkuwać. Jedno przyznali wszyscy chłopcy z Tokio Hotel: nie ważne czy chodzi o szkołę, czy o bycie gwiazd±: obie te rzeczy s± niezwykle stresuj±ce! Człowiek musi cały czas pilnować swojego grafiku, zupełnie jak w szkole. Trasa po Niemczech (23.07 Heidepark Soltau, 29.07 Neumarkt), praca nad czwartym singlem („Der Letzte Tag” dodatkowe utwory: „Frei im Freien Fall” i „Wir schließen uns ein“), do tego dochodzi nowy teledysk i praca nad drugim albumem. Oprócz tego wywiady, sesje zdjęciowe, promocja zagraniczna. Lenistwo nie ma tutaj nic do czynienia. Między zakuwaniem a muzyk± chłopcy nie maj± ani chwili wolnego. Dlatego próbuj± się delektować każd± woln± minut±, tak jak podczas koncertu w Gelsenkirchen. Jeszcze przed koncertem mog± po wygrzewać się na słońcu, po czytać albo zagrać w piłkę. Rzeczy, które teraz dla chłopców stały się istnym luksusem! Ale mimo wszystko chc± nadal tak żyć. Każd± minutę! A ich fani pragn± tego samego….
BRAVO nr 31
Data wydania: 1.08.2006r.
Cena: 1,30 euro
Prezent: 2 mega plakaty
Strony z TH: 12-13
Skany:
Okładka:
Tłumaczenie:
TOKIO HOTEL – Daj± czadu na dachu!
To była istna sensacja na cały Berlin:
Tokio hotel wyst±pili na jednym z dachów budynku w stolicy kraju, by nakręcić swój najnowszy klip. I to publicznie! BRAVO opowiada o najbardziej emocjonuj±cym klipie roku! Było tak strasznie gor±co, a jednocze¶nie tak czadowo! Najbardziej czadowe kręcenie teledysku, tego roku! Na dachu byłego Kina „Kosmo”, (który mie¶ci się na wysoko¶ci 6 m.) w jedynej z dzielnic Berlina – Friedrichshain Bill, Tom, Gustav i Georg zagrali piosenkę do nowego singla „der Letzte Tag”. Każdy przechodzień mógł na to zjawisko popatrzeć, a fani krzyczeli dosłownie jak dzicy! Przy temperaturze prawie 36 stopni, niektóre dziewczyny postanowiły zrzucić swoje ciuchy i tańczyć w rytm muzyki w samym bikini, bikini czasem nawet i bez niego. „Towarzyszył nam naprawdę spory zespół i mam nadzieję, że fani dobrze się bawili…”, ¶mieje się Bill. Zarówno on jak i jego kumple z zespołu mieli niezł± frajdę, nie zważaj±c na doskwieraj±cy im upał: „Było tak strasznie gor±co!”, skarży się Tom. „Pot oblewał nasze ciała”. Nic dziwnego, ponieważ zespół musiała gać swój utwór parę razy jeden za drugim. Przeszło dwie
godziny chłopaki dawali czadu wraz ze swoim hitem „Der Letzte Tag”. Czy chłopaki mieli jak±¶ ochronę przeciwko oparzeniom słonecznym? „ Nie, nie potrzebujemy żadnych balsamów z filtrem, tak się składa, że ja i Bill zawsze opalmy się na br±zowo. Jeszcze nigdy nie mieli¶my żadnego poparzenia słonecznego”, wyja¶nia Tom. Singiel „Der Letzte Tag”, (na którym znajd± się dwie ¶cieżki, bonusowe), będzie jednocze¶nie ostatnim singlem z albumu, „Schrei” – „Ale spokojnie, nikt nie będzie sobie robił rocznych wakacji!”, zapewnia Tom, fanów TH. „Jeste¶my za bardzo zmotywowani do pracy. Pracujemy już nad nowym albumem! Ale urlop z pewno¶ci± również sobie zafundujemy….”.
BRAVO oraz YAM z wtorku:
A teraz specjalnie dla was tekst piosenki "Wir schliessen uns ein":
Wir schliessen uns ein
Wir sehen vorm Fenster
Die Mächte um sich schlagen
Wir schauen uns an und wissen
Wir müssen nichts sagen
Es kann alles kommen
Selbst der größte Sturm
Kriegt uns hier nicht weg
Es ist gerade so perfekt
Wir schließen uns ein
Wir schließen uns ein
Bis die Zeit uns vergisst
Bis die Zeit uns vergisst
Bis Ihr den letzten Tag vermisst
Schau aus dem Fenster
der Blick kommt nirgendwo an
Wir haben uns selbst
Den Rest des Lebens eingefangen
Wir haben den
Schlüssel abgebrochen
Und uns in uns selbst verkrochen
Es ist gerade so perfekt
Wir schließen uns ein
Wir schließen uns ein
Bis die Zeit uns vergisst
Bis die Zeit uns vergisst
Bis Ihr den letzten Tag vermisst
Ich weiß, dass keiner von uns geht
Ihr seid der letzte Weg
Wir schließen uns ein
Wir schließen uns ein
Bis die Zeit uns vergisst
Bis die Zeit uns vergisst
Bis die Zeit uns vergisst
Bis die Zeit uns vergisst
Bis Ihr den letzten Tag vermisst
Bis die Zeit uns vergisst
Bis die Zeit uns vergisst
Bis die Zeit uns vergisst
Bis Ihr den letzten Tag vermisst
Może nie wszyscy wiedza, że Bill ma nowy tatuaż...Strzelił sobie gwiazdkę na... podbrzuszu
Szok!!! Oprócz Der Letzte Tag będzie JESZCZE JEDEN teledysk!!! Oo info:
Nowa piosenka i jeszcze jeden teledysk!
Tokio Hotel - "Wir schließen uns ein"!
Wieści prosto z planu!
18 Lipca w Berlinie, chłopcy z Tokio Hotel kręcili teledysk do nowego singla „Der Letzte Tag”. Lecz jest coś, czego nie wie nikt: podczas gdy cała ekipa zakładała i ściągała z dachu Kina „Kosmos” sprzęt nagłaśniający, wewnątrz budynku ciągle trwały prace!
Tokio Hotel kręcili jeszcze zdjęcia do teledysku ich nowej piosenki "Wir schließen uns ein"! Wszystko odbywało się poza zasięgiem prasy i telewizji. Tylko VIVA.tv udało się być przy tym! Tak samo jak podczas kręcenia poprzedniego klipu chłopcy z Tokio Hotel chcieli zatroszczyć się o bezpieczeństwo fanów. Dlaczego też niektórzy fani musieli nosić na ramieniu opaski w kolorze lila, by potem móc dostać się do środa. Opaski te miały posłużyć za bilety, które ma się by wejść na koncert. Wybrane poprzez casting 60 dziewczyn wieczorem koło godziny 19 ustawiło się przed tylnym wejściem do kina. Każda z nich otrzymała czarną koszulkę, którą musiała założyć oraz chustkę, którą musiała zawiązać sobie na twarzy. Wszystkie rzeczy jak ozdoby, plecaki, torby, i ubrania musiały pozostać w specjalnie przeznaczonym do tego autobusie.
Potem ogłoszono półgodzinną przerwę! Podekscytowane dziewczyny nie wiedziały jeszcze, co je czeka. Bardzo szybko rozwiązały się dyskusje na temat strojów, w które musiały się przebrać. Cała tajemnica została wyjaśnione, a wszystkie wątpliwości rozwiane: w głębi kina czekała już cała ekipa filmowa, która poinstruowała fanów na swoje miejsca. Wiadomość o tym, że ma się tutaj odbyć kręcenie teledysku do piosenki "Wir schließen, uns ein" wzbudziło nie lada emocje i było wielką niespodzianką.
Następujące po sobie zdarzenia trwały bardzo szybko. Reżyser ogłosił, że musi to być klip nagrany od razu, ponieważ nie będzie czasu na wycinanie klatek i poprawę całego materiału. Jednak dziewczyny nie wiedziały jak blisko tych gorących chłopaków będą mogły podjeść, jednak o tym, co wydarzyło się potem nie marzyły chyba nawet w swoich najśmielszych wyobrażeniach. W teledysku chłopcy z Tokio Hotel schodzą z drugiego piętra budynku po wąskich schodach, które prowadzą na dach Kina, na którym parę godzin wcześniej kręcili klip do „Der Letzte Tag”. Zbiegając po nich trafiają do piwnicy, biegną długim korytarzem, próbują zostać zatrzymani przez zamaskowanych fanów, którzy ramię w ramię stoją po obu jego stronach. Chłopcy są dotykani po górnych częściach ciała. Gdy reżyser ogłosił koniec, niektóre dziewczyny mówiły: „To było ekstra. Chyba już nigdy nie umyję rąk!”.
Po załatwieniu wszystkich najpotrzebniejszych spraw, cała ekipa łącznie z fanami zeszła do piwnicy. Fani zostali poustawiani pod ścianami korytarza. Pośród dziewczyn byli również i chłopcy, których szybko porozstawiano między fankami. Dwóch z nich w teledysku będzie przyglądać się jak Tom i Georg biorą swoje gitary i grają na dachu kina. Inna dwójka wspina się na piętro w czarnych chustach z wiaderkami, ostatni stoi naprzeciwko chłopaków, którzy zaraz potem zbiegają po schodach do piwnicy, gdzie żeńska część statystów stoi pod ścianami.
W końcu po paru próbach wszystko idzie na żywca. Jeden z członków ekipy jeszcze raz przebiega cała drogę, którą mają do pokonania chłopaki. Potem słyszy się następujące po sobie komendy: Na miejsca! Akcja! W holu wszyscy byli bardzo cicho. Każdy niezwykle podekscytowany stał na swoim miejscu. Z góry dobiegły już pierwsze dźwięki "Wir schließen uns ein", które było słychać coraz bardziej. Potem po raz ostatni drogę, którą za chwilę mieli pokonać chłopcy, przebiegł jeden z członków ekipy filmowej i chwytając monitor dał znak kamerzyście. Zaraz po nim chłopcy z Tokio Hotel wbiegają do piwnicy. Dziewczynom jest się ciężko przełamać i wykonań polecenia reżysera, powinny były zacząć już z samego początku wykonywać swoje zadanie, gdy tylko Bill i Co. wbiegli do podziemi. Być tak blisko tych wymarzonych chłopaków i jeszcze ich dotykać: prawdziwe tortury! Gdy w końcu pierwsze lody zostały przełamane, ich ręce wędrowały po całych ciałach tych seksownych chłopaków!
Gdy piosenka dobiegła końca, kamery zostały wyłączone. Teraz dziewczyny miały trochę czasu, by zamienić parę słów ze swoimi gwiazdami. Potem znowu wszyscy zabrali się do pracy. Ogółem cały teledysk był kręcony trzy razy na żywo! Około godziny 22 wszyscy byli szczęśliwi, że wszystko się udało, a jednocześnie dziękowali, że ten długi dzień pracy w letnim upale dobiegł końca.
A to spawozdanie z teledysku "Wir schließen uns ein"
Sprawozdanie dziewczyny, która była jedną z wybranych do kręcenia teledysku:
„We wtorek przybyłam na miejsce (samochodem z tatą, mieszkamy jakieś 90 km od Berlina) około 12.00. Tak, jak mi kazano. Przyszły dwie kobiety – Britta i Jenine – były miłe. Kto dokładnie ogląda wszystkie wywiady i programy z Tokio Hotel, pewnie by je rozpoznał. Zebrały „kontrakty”, które otrzymałyśmy wcześniej przez e-mail (że akceptujemy zasady, podpisy rodziców itd.) i dały nam różowe bransoletki. Powiedziały, żebyśmy uważały i ich nie zgubiły, bo maja dla nas niespodziankę po skończeniu kręcenia i w ten sposób nas zidentyfikują.
Kręcenie teledysku miało się rozpocząć o 15.00. Poszłyśmy na miejsce do kina Kosmos. Wciąż było wcześnie, około 13.00. Pomyślałyśmy, że skoro pisało, że mamy być w pierwszym rzędzie, pójdziemy do innego wejścia. Oczywiście była tam ochrona. Więc czekałyśmy. Pod kinem stał tłum dziewczyn, ale to nie był zbyt wielki tłum jak na Tokio Hotel. Zdziwiłam się, że nie ma tak wielu ludzi. Ale oczywiście wszyscy wrzeszczeli, piszczeli i krzyczeli.
Około 16.00 (czekaliśmy długo) wszystko się zaczęło. Dla nas jednak sprawy przybrały nieco inny obrót. Britta albo Jenine (dla mnie są podobne) przyszła do nas i powiedziała, że po skończeniu kręcenia mamy tu wrócić, bo będziemy też kręcić w środku. Byłyśmy bardzo podekscytowane, bo to oznaczało, że zobaczymy chłopców z bliska. Więc poszłyśmy dołączyć do tłumu. Mogę wam powiedzieć, że było nas około 60 zwyciężczyń specjalnego konkursu. Pierwszy pojawił się Gustav! Potem Tom i Georg zaczęli grać. Aż wreszcie Bill zaczął śpiewać i też się pojawił! Muzyka i śpiew były dosyć ciche i praktycznie nic nie można było usłyszeć przez krzyki. Potem nastąpiła 20-30 minutowa przerwa i znów zaczęli grać. To wszystko powtórzyło się jakieś 6-7 razy. Wszystko się przeciągało przez te przerwy. Żeby nas rozerwać w tym czasie, puszczali nam inne piosenki Tokio Hotel i śpiewałyśmy. To było ekscytujące. Ale kiedy chłopcy śpiewali… To było bardziej niż niesamowite. W czasie drugiego razu muzyka była już głośniejsza i można było słyszeć wszystko dokładniej. Chłopaki byli wspaniali. A oto szczegóły:
Bill: biegał tam i z powrotem, machał rękami, schylał się – mnóstwo niesamowitych gestów. Włosy falowały mu na wietrze, to było świetne. Tylko czasem szedł w głąb dachu i widziałyśmy go zaledwie do połowy. Pod koniec piosenki, w trakcie ostatniego refrenu, cała trójka (oczywiście Gustav nie mógł, bo siedział przy perkusji) zaczynała skakać. A my skakałyśmy z nimi! To była najlepsza część, wszyscy tylko czekali, żeby zacząć skakać. Bill też poruszał ręką jak raper w górę i w dół i wszyscy na widowni robili to samo. Ale to nie wszystko… W czasie piątego razu usiadł na brzegu dachu! Z dyndającymi nogami… Siedział tak przez chwilę, a potem wstał. Dyskutowali coś przez chwilę na dachu, a potem on znowu tak usiadł i zaczął śpiewać, a potem znowu wstał. Za każdym razem, kiedy piosenka się kończyła, mówił „Cześć!” do publiczności. O, i raz rzucił butelką do fanek. Powiedział „Niech osoba, która to złapie, uważa!”. Wszyscy natychmiast rzucili się za butelką, ale nie wiem, kto ją w końcu złapał. Była jeszcze z wodą, więc wyobraźcie sobie, co by było, gdyby uderzyła kogoś w głowę.
Tom: Ach. On jest niesamowicie uroczy, chociaż nie podobały mi się jego spodnie. Wyglądały, jak strój treningowy, tyle tylko, że szersze, tak jak zawsze. Chociaż nie wyglądał źle. On też od czasu do czasu robił superowe obroty, podskoki, a na końcu zrobił to coś z gitarą, kiedy uderza struny i podnosi ją do góry! Super. Mnóstwo dziewczyn krzyczało: ich liebe dich, Toooooooom! Na początku tylko stał i grał, ale potem biegał trochę tam i z powrotem po dachu, chociaż nie bardzo. Bill często do niego podchodził i świetnie to wyglądało – dwaj bracia.
Georg: on jest ten poważny, jak zawsze. Podobało mi się, jak raz podbiegł do kamery i zrobił fajną pozę. Swoją drogą, on ma takie ciało… Niezłe. Zdziwiły mnie też jego włosy. Kiedyś zawsze zwisały, jakby tłuste i brudne. Ale teraz błyszczały! Naprawdę zadbane. Pewnie myje je co pół godziny ze wszystkimi szamponami, odżywkami i Bóg wie, czym jeszcze. Patrząc na niego, widać, że jest starszy od reszty i że zachowuje się poważnie. Ale nie wybiegajmy naprzód.
Gustav: Ooo, ten chłopak naprawdę mnie zaskoczył i powiem wam potem, dlaczego. Całkowicie zmieniłam swoją opinię na jego temat na lepszą. Naprawdę zabawiał tłum, prawie w ogóle nie opuszczał dachu, jak reszta chłopców. Stał blisko naszego wejścia i podchodził i machał do nas pałeczkami. A dziewczyny krzyczały: „Gustav, rozbierz się!”.
Tego dnia było naprawdę gorąco, 34 stopnie. Wszyscy dostali butelki z wodą. Był też namiot dla tych, którzy źle się poczuli. Kiedy skończyli filmować, fani jeszcze nie odeszli, a my poszłyśmy po naszą obiecaną niespodziankę. Kiedy stałyśmy pod drzwiami, widziałyśmy, jak chłopcy schodzą z dachu. Tom stanął w wejściu i oparł się o nie z jedną ręką na biodrze. Prawdziwy mężczyzna.
Tak, byłyśmy naprawdę zaskoczone, prawdę powiedziawszy. Dostałyśmy koszulki i miałyśmy je założyć na drugą stronę, bo jesteśmy wyjątkowe i w ogóle. Na koszulkach były zielone fluorescencyjne napisy: Der Letze Tag 18 Juli 2006 Berlin (na plecach) i Ich war dabei (z przodu). Koszulki były czarne. Potem wpuszczono nas na ogrodzony teren i założono maski na twarz, tak, że było nam widać tylko oczy. Znowu musiałyśmy czekać pół godziny. Pozwolono nam wejść do właściwego budynku. I tu… prawdziwa niespodzianka! Producent – duży facet w okularach przeciwsłonecznych (widziałyście go na zdjęciach mnóstwo razy) powiedział: „A teraz będziemy kręcić zupełnie inny teledysk do nowej piosenki”! Tak właśnie powiedział, moi drodzy. Dwa teledyski w jeden dzień. Ale szczerze powiedziawszy, wygląda na to, że ta część z nami to będzie tylko mały fragment całego teledysku. Ledwo nas tam będzie widać, ale nie przejęłyśmy się tym. Bo dostałyśmy takie zadanie, że wszystkie się strasznie podekscytowałyśmy! Ok., więc: miałyśmy stać ramię w ramię w ciasnym korytarzu w piwnicy. Po dwóch stronach. Chłopcy mieli przechodzić między nami. A gdy tylko muzyka robiła się „ostrzejsza”, miałyśmy ich łapać! Jak walka. Tak, że jeśli szli, miałyśmy ich ciągnąć w drugą stronę.
Wpuścili nas i ustawili. Korytarz był w kształcie litery „L”. Wysokie dziewczyny miały stanąć w węższej części. Było nas około 20 wysokich dziewczyn. Pozostała czterdziestka stała w większym korytarzu. Stałyśmy przy drzwiach. Zmartwiłyśmy się, bo pomyślałyśmy – przejdą obok nas i tylko dziewczyny w większym korytarzu będą mogły dotknąć chłopców. Ale okazało się zupełnie na odwrót! Chłopcy szli przez większy korytarz, skręcali, i wtedy mogłyśmy ich dotykać. Och, nie mogłam uwierzyć własnemu szczęściu! Nie tylko mogłam na nich patrzeć z tak bliska, nie tylko przechodzili mi tuż pod nosem, ale mogłam ich dotknąć! Nie tylko mogłam, ale musiałam! Więc, ustawili nas jak żołnierzy. Kiedy chłopcy szli, miałyśmy na nich nie patrzeć. Na sygnał miałyśmy zacząć… I powtarzaliśmy to 5 razy.
Och… Nigdy sobie nie wyobrazicie, jak oni pachną… Zwłaszcza Bill. Skóra Billa jest niesamowicie gładka. I on jest taki chudy. Kiedy go dotykasz, prawie tego nie zauważasz i wydaje się, że ręce ma takie jak każdy inny chłopak, ale gdy spojrzysz na jego nogi i tyłek… On prawie nie ma tyłka! A nogi – dwie zapałki. Och, on jest taki….. (brak słów). I ma taki przyjemny głos… Dziewczyny się rozpływały, ale wszyscy zachowywali się dobrze. Nikt nie płakał z radości, nie krzyczał, ani nie „atakował” chłopaków ni z tego ni z owego. Twarz Toma wydaje się taka mała… Jego nos, jego usta, jego oczy… i jego uśmiech jest taki mały. Tak, czy siak, chłopcy dużo się śmiali. Miałyśmy stać bez ruchu, nie śmiać się, wyglądać poważnie i patrzeć trochę złowrogo. Ale potem idą chłopaki, zaczynamy ich „popychać” i Bill wybucha śmiechem… Śmieje się i chichocze… tak, że można było zobaczyć jego kolczyk w języku. Tom tez się dużo śmiał, Gustav z nami rozmawiał (np. „nie musicie mnie tu łapać” itd.), tylko Georg był cały czas poważny. A trudno było pozostać poważnym! Raz popchnęłyśmy Billa za mocno i się przewrócił. Leżał na podłodze i się śmiał. Ale producent natychmiast do niego podbiegł. A Bill: „Przewróciłem się, hahaha!”. Naprawdę, ten producent strasznie o nich dba. To zrozumiałe – stanowią pieniądze. Kiedy mówiono nam, żebyśmy ich ciągnęły, powiedział nam: „Tylko traktujcie ich delikatnie, nie drapcie, ani nie ciągnijcie mocno”. Jedna dziewczyna powiedziała „Jestem agresywna, ja im pokażę”. On jej odpowiedział „Hej, nie chcę słyszeć takich rzeczy!” i pogroził jej palcem.
Podobało mi się, jak chłopcy się zachowywali, jakby to była jakaś gra, przez co wszyscy świetnie się bawiliśmy. Byli naprawdę wspaniali. Byli na nogach od siódmej rano, ale mieli tyle energii i byli naprawdę słodcy, kiedy z nami rozmawiali. Tom i Georg nie mówili dużo, ale Bill odpowiadał na pytania i się uśmiechał. Ale Gustav był największą niespodzianką! Dlatego zmieniłam o nim zdanie! Dużo żartował, gadał z nami, śmiał się. Okazał się wcale nie nieśmiałym i cichym, ale świetnym, zabawnym, słodkim facetem. Chociaż jest trochę niski.
Szczerze powiedziawszy, było naprawdę trudno zwrócić uwagę chłopców. Bo wszystkie dziewczyny usiłowały zrobić wrażenie, flirtowały, gadały, uśmiechały się, wołały chłopaków po imieniu. To wszystko było za dużo na raz i chłopaki nie byli w stanie nawet spojrzeć na jedną dziewczynę przez dłuższą chwilę. I tak wygląda ich życie na co dzień! Więc nie dziwię się, że wciąż nie mają dziewczyn. Trudno jest wyróżnić jedną dziewczynę z pośród tłumu uśmiechających się i zagadujących.
Czasem padały głupie pytania:
„Bill, ile masz białych pasemek?”
„Emm, około 14.”
Co to w ogóle za pytanie?
Podobała mi się jego intonacja.
Dziewczyny: „Pokaż nam swoje paznokcie! My też mamy takie długie.”
Bill (złośliwie): „Ale wasze nie są prawdziwe!”
Było też śmiesznie, gdy przyszła makijażystka, żeby go trochę poprawić, a Bill stwierdził smutno: „Mam taką kiepską cerę…”.
Wszyscy pytali, gdzie się wybierają potem. Gustav powiedział, że nie wie, co będzie później. Bill powiedział, że jadą do domu.
Dziewczyny: „Zabierz nas ze sobą!”
Bill (poważnie): „Do MOJEGO DOMU?”
Tak, jakby zabrałby je ze sobą, ale nie do domu.
Chociaż wydaje mi się, że kłamali.
Po zakończeniu zdjęć, ustawiłyśmy się w kolejce po autografy. Kiedy dostałam swoje, pojechałam do domu.
Tak, czy siak, naprawdę świetnie się bawiłam! Chłopcy naprawdę wyglądają tak, jak w telewizji. Przystojni, schludni, słodcy i charyzmatyczni i wcale się nie wywyższają. Tylko Bill rozdawał autografy nie patrząc na osobę, której się podpisywał, tak samo Tom. Georg i Gustav dawali autografy i uśmiechali się do nas. Kiedy podałam Georgowi plakat do podpisania, spojrzał na moje piersi! LOL. Naprawdę, podpisał się na plakacie, spojrzał na mnie, a potem jego wzrok zjechał w dół. Ale Gustav był bardziej uprzejmy. Niestety, nie mogłyśmy sobie z nimi robić zdjęć. Przykro mi z tego powodu. Wątpię, żebym jeszcze kiedykolwiek była tak blisko nich.
Szczególnie zapamiętałam moment, kiedy „popychałyśmy” chłopców w korytarzu i Bill przyciągnął mnie do siebie. Pomyślałam sobie „Cholera, zaraz powiedzą, że się do niego przyczepiłam”. I jeszcze podczas pierwszej próby, Tom stał w naszym korytarzu i dziewczyny go otoczyły Popatrzył na nas wszystkie, ale na mnie zatrzymał wzrok na dłuższą chwilę. Naprawdę! To nie wiele, ale byłam uszczęśliwiona. Przepraszam, że się chwalę, ale też byście się cieszyły na moim miejscu.”
W wielkim wywiadzie dla BILD chłopacy robią swój wielki, roczny bilans ...
BILD: Prywatnie jesteście wszyscy solo. Nie brakuje Wam obecności kogoś bliskiego - dziewczyny?
Tom: Nie mamy czasu na jakie kolwiek związki. Lecz jeśli któremuś z nas przytrafiła by się prawdziwa miłość, nic nie stałoby na przeszkodzie.Jednak muzyka zawsze będzie dla nas na pierwszym miejscu i dziewczyna będzie musiała to zaakceptować...
BILD: Jak wygląda wasze życie seksualne?
Bill: Dotychczas moje życie seksualne nie wyglądało zbyt bombastycznie.Miałam dosyć niewiele doświadczeń seksualnych.Nie jestem typem na szybki numerek. Jeśli się już komuś oddaję,to tak naprawdę...
BILD: Tom,Ty jesteś większym luzakiem jeśli chodzi o te sprawy...
Tom: Jesne.Przed karierą z Tokio Hotel nie było wcale inaczej.Nawet jeśli teraz nadarza się więcej okazji na seks.Jednak nie jest on lepszy jakościowo tylko dlatego,że jesteśmy sławni.Ma się jedynie troche większy wybór...
Georg: Myślę,że nie wszystko toczy się wokół jednego...
Gustav: Bywa przecież i tak,że po koncertach jesteśmy tak zmęczeni,że nie mamy nawet na "to" ochoty...
BILD: A co z fankami?
Tom: Przed hotelem zawsze stoi kilka dziewczyn,które poszłyby z nami ... Czasami wcale nie mówie "nie".
BILD: Czy mówisz wtedy dziewczynie,że to przygoda na jedną noc?
Tom: Myślę,że każda dziewczyna zdaje sobie z tego sprawę. Żyjąc w odosobnieniu,a tutaj nagle pojawia się dziewczyna.Z tego mogłaby wyniknąć niezła afera.
BILD: Czy byliście już kiedyś tak naprawdę zakochani?
Bill: Myślę,że jeszcze nigdy. Ale mam dopiero 16 lat więc mam jeszcze czas.Ale takich prawdziwych kłopotów sercowych jeszcze nigdy nie przeżywałem.
Georg: Taaaa...Tak zwana pierwsza miłość jeszcze mi się nie przytrafiła...
Tom: Zaczne od tego,że ja nie wierzę w to. Bycie z kimś w związku,często przeradza się w przyzwyczajenie do tej drugiej osoby.Potem mieszka się ze sobą a nuda i rutyna dają o sobie znać...
BILD: A nie boicie się,że jakaś panna sprzeda informacje o tym jacy jesteście w łóżku?
Tom: Nie.Wcale się tym nie przejmuję. Pozatym nie mam nic do ukrycia. Gdy idę do łóżka z jakąś panną,jestem zwykłym Tom'em a nie gitarzystą Tokio Hotel.
Bill: Przy wielu dziewczynach nie jestem pewien, czy lubią nas za to jacy jesteśmy czy za to,że jesteśmy sławni. Dlatego też,jestem teraz bardziej ostrożny,jeżeli chodzi o jakiekolwiek związki.
BILD: Czy uprawiacie bezpieczny seks?
Tom: Naturalnie.Zawsze mamy przy sobie kondomy.Pod tym względem nie odbiegamy od reszty facetów.
BILD: Bill,czy pociągają Cię mężczyźni?
Bill: NIE! Kiedyś miałem takiego kumpla który był gejem,ale nigdy nic mnie z nim nie łączyło. Interesują dla tylko kobiety.
BILD: Myślisz,że twoja orientacja seksualna może się kiedyś zmienić?
Bill: Istnieją 3 rzeczy,które nigdy się nie zmienią:nie ożenie się,nigdy nie pójdę do burdelu i definitywnie nigdy nie bedę kręcić z żadnym facetem!
BILD: A co jeszcze,oprócz tego nigdy się nie zmieni?
Bill: Wielka miłość w którą mocno wierzę. Mogę być z kimś w związku ale nie potrzebuję do tego ślubu.
Oceńcie... mi sie tylko wydaje ze połowe BILD zmyślił No bo... TOM Z FANKAMI???
Ok, no i na koniec dużo fotek, które s± wzięte z bloga Anity. Jak dodawała notkę u siebie, to skorzystał nasz blog. Nie chce mi się ich wszystkich od pocz±tku ładować na imageshack.us :)
Hejka kochani wybaczcie że tak długo nie pisałam ale byłam na wakacjach jeszcze raz sorki więc przejdźmy do TH :
* Tokio Hotel wygrali w programie : "Najbardziej lubiane zespoly" !! :P
* Chłopcy wyst±pi± na The Dome 39, które odbędzie się 25 sierpnia. Chłopcy nie s± pewni czy zd±rz±, ale organizatorom bardzo zależy na ich występie :)
* Tokio Hotel zostali nominowani do nagrody "złotej kury". Gala odbędzie się 20 sierpnia w berlińskim pałacu Fryderyka. transmisja odbędzie się na stacji MDR o godzinie 20.15
* Jednak okazało się, że będ± 2 teledyski. Pierwszy "Der letzte Tag" krecony na kinie "KOSMO", a drugi do ich nowego kawałka "Wir schliessen uns ein". Te statystki były zatrudnione wła¶nie do niego. Jeżeli chodzi o teledysk "Der letzte Tag" to scena na dachu nie będzie całym teledyskiem. To będzie tylko jedna z kilku :) Natomiast zdjęcia do nowej piosenki odbęd± się w samym kinie ;)
* Najprawdopodobniej premiera teledysku nastapi 1 sierpnia, a singiel bedzie do kupienia od 18 sierpnia !! :)
* Tokio Hotel na wy¶cigach samochodowych z 22 lipca :) Nie wiem jak wam, ale mi bardzo spodobała się koszula Bill'a :P Kilka fotek:
* Jak wiecie 18 lipca odbyło się kręcenie teledysku "Der letzte Tag". Od razu daje fotki:
* Atak na chłopaków w Czechach... Ogl±dałam filmiki i muszę powiedzieć, że to co zobaczyłam, byłooo... straszne... :( Dziewczyny dosłownie dusiły chłopaków, rzucały się na nich, podbiegały do nich z nożyczkami !! Co za kraj... Kilka linków do filmików:
Na tym stole znalzła się również wódeczka(taki srebrny kubełek z logo Coca-Coli),ale cóż...W końcu s± doro¶li...
Nasi wspaniali poligloci-Bill i Tom(filmiki z wypadu do Francji)"Je m'appelle Bill"-Nazywam się Bill.Jak widać,lekcje francuskiego,którego bliĽniaki tak nie znoszu dały rezulataty
Bill
Tom
Echo 2006-Kategoria Newcomer National(wygrało TH)
Wprawdzie Echo było w marcu,ale w zeszł± sobotę była powtórka,więc pomy¶lałam,że wam to dam
Dania 13 lipca wyszlo nowe Bravo.Jest plakat z Billem oraz relacja z wypadu do Amsterdamu.Niestety,nie mogę wam dać okładki,czy strony z gazety bo po peirwsze nie mam skanera,a po drugie na stronie Bravo jeszcze nie dali strzeszczenia numeru-jest poprzednie
Lista Bravo.pl
Utwory TH s± na następuj±cych miejscach
1-Rette Mich
10-Durch Den Monsun
19-Schrei
Ne utwory można głosować na stronie www.bravo.pl, jest takie okienko z t± list± i pierwsze 5 utworów
Lista MTV Maxxx Hits
Tam wła¶ciwie nic się niezmienia...Odk±d Rette Mich weszło na t± liste cały czas jest na pierwszym miejscu,trzeba jednak uważać na podniecone dziewczynki z Gnojexu72.Głosuje się na www.mtv.interia.pl
Hejka ! naprawdę mi przykro, że tak długo nie pisałam ale naprawdę nie miałam czasu.Więc żeby nie przedłużać daje notkę.
Na początek biorę udział w konkursie na naj bloga wiem że nie mam szans ale warto spróbować.Proszę dawajcie na mnie głosiki ;)i tyle
Ps.Zdjęcia i tłumaczenia nie są mojego autorstwa !
Dam do¶ć dużo tłumaczeń, więc na pocz±tek BRAVO niemieckie #25 sprzed dwóch tygodni..
Tłumaczenie:
Szybka wycieczka do Amsterdamu.
Niemozliwe!!Teraz TH zdobywaja nastepny kraj.
Bravo bylo tam ekskluzywnie dla ciebie...
Teraz za Tokio Hotel piszcza tez Holenderki. Chłopcy przez 24 godziny zabawiali dziewczyny z
holenderskiej metropoli - Amterdamu...Ponad 1500 Fanow czekalo na nich.Tokio Hotel po raz pierwszy przyjechali dużym busem. Aby dobrze wypocz±ć, zespół odpoczywał kilka dni w Holandii. Opaleni i z dobrym humorem grali wieczorem w "Paradiso" - legendarnej swiatyni rockowej. Tam wystepowaly juz gwiazdy takie jak: Rammstein, HIM albo Robbie Williams. Teraz TH należ± do tej samej ligi.
Bo tego wieczorem wystepowali jak Podczas wieczorowego występu dali z siebie naprawdę wszystko - tak jak prawdziwi królowie rocka. Jednak Tokio Hotel najbardziej ciesz± się z koncertów na festiwalach w ich rodzinnym kraju - Niemczech...
Skany z gazetki "Deutsch Rock"
The Dome 38
Tłumaczenie:
Teraz będziemy ¶wiatowymi gwiazdami!
Tokio Hotel daj± czadu za granic±!
Wszystko zaczęło się w małym klubie w Magdeburgu. Jeden rok, dwukrotna zmiana fryzury, wiele sprzedanych płyt, sprawiło, że Tokio Hotel stali się najbardziej uwielbian± grup± Niemiec! Teraz nadszedł czas zawładn±ć ¶wiatem!
Wielu wykonawców po osi±gnięciu sukcesu za granic±, porzuciło swoje ojczyste kraje. Macie zamiar pozostać w Niemczech?
Bill: Nie będę ukrywał, że chciałabym zobaczyć bardzo wiele. Z pewno¶ci± kiedy¶ nadjedzie dzień, kiedy każdy z nas będzie mieszał gdzie indziej. Ale na dom w Monte Carlo jeszcze długo będziemy musieli pracować. Jakie¶ dziesięć albumów i może dopiero wtedy.
Gdy przebywacie za granic± wiele niemieckich fanów czuje się odrzuconych.Czy my¶lisz, że może to za sob± poci±gn±ć jakie¶ konflikty w interesach?
Bill: To wcale nie jest takie proste. Wiele razy mówimy, że nasi niemieccy fani nie musz± się o nic martwić. Jasne, że przez cały czas jeste¶my w drodze,jeĽdzimy po różnych krajach i przebywamy tam z przyjemno¶ci±.Naprawdę sprawia nam to przyjemno¶ć, gdy jeĽdzimy i poznajemy przy tym nowych ludzi. Każdy kraj ma to co¶ w sobie, a my sami uwielbiamy naszych fanów ze wszystkich krajów.
Czy między niemieckimi fanami a tymi spoza granic kraju, istniej± jakie¶ różnice?
Bill:Nie. Staramy się być dla każdych fanów w takim samym stopniu dostępnym. Staramy się być fair i nikogo nie faworyzować. Jeste¶my dla wszystkich fanów.
Czy możecie co¶ zdradzić odno¶nie waszego nowego albumu?
Bill: Mogę zdradzić, że dopiero co wrócili¶my z roboczego urlopu w Hiszpanii. A teraz znów wracamy do studia. Nie możemy jednak powiedzieć kiedy album się ukaże, b±dĽ zdradzić tytuły piosenek, nie chcemy przekroczyć tego limitu. Potem człowiek musi i¶ć na wiele ustępstw i kompromisów, a tego nie chcemy.Chcemy dać sobie czas i dużo napisać. Ale z pewno¶ci± album będzie bardzo dobry. Mamy już zgromadzony naprawdę dobry materiał i jeste¶my tym bardzo podekscytowani.
Czy nagrali¶cie już swój angielski album?
Bill: Nagrali¶my trzy piosenki po angielsku,tak jak trzy single. A potem z pewno¶ci± ukaże się album. Zobaczymy,co z tego wyjdzie. Przy Anglikach jest ten problem, że ludzie nie rozumiej±, o czym ¶piewamy, a to jest dla
nas bardzo ważne. Chcemy by wiedzieli,o czym s± nasze piosenki.
Gdzie znajduj± się wygrane przez was nagrody?
Tom: Je¶li dostajemy tylko jedn± statuetkę to wedruje ona pomiedzy nami, a je¶li cała czwórka dostaje nagrodę dla siebie to wiadomo.
Gdy jeste¶cie w drodze towarzyszy wam trzech ochroniarzy. Czy jest to potrzebne?
Bill: To wcale nie chodzi o to żeby pokazać, że jeste¶my nadziani i cool. Nie robimy tego też, dlatego, że mamy na to ochotę i ¶rodki. To dla bezpieczeństwa naszego i naszych fanów. Również podczas Afetrshow-party gdzie imprezujemy całkowicie prywatnie s± potrzebni: tylko wtedy, gdy mamy pewno¶ć, że s± koło nas, możemy w spokoju i bezpieczeństwie się bawić.
Kiedy po raz ostatni chodzili¶cie bez ochroniarzy?
Bill: Każdy my¶li, że gdziekolwiek się nie wybieramy przez cały czas towarzyszk± nam ochroniarze, a to nie prawda! Prywatnie poruszam się zawsze bez ochroniarza. S± przy nas tylko wtedy, gdy jeste¶my w drodze. Chodzę bez ochrony choćby do piekarni. Jasne, że wygl±dam wtedy nieco inaczej, nie mam na sobie ciuchów, w których można
mnie zobaczyć na koncertach, ale zakładam kaptur. Jeste¶my całkowicie normalny mi ludĽmi, potrzebujemy naszego prywatnego życia – a to z pewno¶ci± można znaleĽć bez ochroniarzy.
Czy możecie wyj¶ć na zewn±trz bez wzbudzania jaki¶ większych emocji?
Bill: Różnie to wygl±da. Oczywi¶cie prywatnie wygl±da to zupełnie inaczej, bo nikt nie podchodzi do ciebie i nie prosi o autograf.Ale tak sobie my¶lę, że gdyby fani nas rozpoznali to nie mieliby¶my życia.
Czy sukces zmienił jako¶ więĽ między wami?
Bill: Je¶li nawet, to tylko w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wcze¶niej też przebywali¶my bardzo dużo w swoim towarzystwie, spotykali my się po szkole, by tworzyć wspólnie muzykę. Teraz mamy przerwę w szkole, więc możemy to robić cały czas. W odróżnieniu od innych zespołów my przyjaĽnimy się już od bardzo dawna i znamy się bardzo dobrze. Co sprawia, że nasza praca sprawia nam przyjemno¶ć i z przyjemno¶ci± spędzamy wspólnie czas.
W zespołach gdzie członkami grupy s± bracia, zawsze istnieje ryzyko, że jeden z nich zdecyduje się odej¶ć z zespołu na rzecz solowej kariery.Jak to wygl±da u was?
Tom: Jeste¶my zupełnie normalnymi braćmi, którzy też od czasu do czasu się kłóc±,ale z tego powodu zespół z pewno¶ci± nigdy by się nie rozpadł. Nasza więĽ jeszcze przed tym sukcesem była taka silna jak teraz.
Bill: Nie powinno się zapominać, że jeste¶my jednojajowymi bliĽniakami. Między nami istnieje całkowicie inna więĽ niż u innych braci. Wiele rzeczy widzimy jednocze¶nie w tym samym czasie, co jest takim automatycznym wyzwolicielem stresu.
Czy macie teraz w ogóle czas na jakie¶ hobby, czy tylko muzyka?
Bill:Ja jestem na to zbyt leniwy. Nienawidzę sportu i w ogóle go nie uprawiam. Od zawsze tak było. Moim jedynym hobby była zawsze muzyka – a teraz mogę j± przez cały dzień tworzyć.
Czy obawiacie się, że ten sukces i zamieszanie wokół was kiedy¶ przycichnie?
Tom: Przez to, że jeste¶my w tym już tak długo, znamy również t± inn± stronę. Zaczęli¶my jako bardzo młode osoby i doskonale wiemy jak to jest żyć bez sukcesów i zamieszania.Zawsze będziemy robić muzykę i nie będzie ważne czy na małej czy na dużej scenie. Jasne, że fajnie by było gdyby zawsze towarzyszyła nam wielka scena, ale je¶li tak nie będzie jak powinno, to trzeba będzie się z tym po prostu pogodzić.
Bill, kiedy zmieniłe¶ sobie fryzurę, to wiele fanów w przeci±gu paru dni miało już tak± sam±. Imponuje ci to, czy denerwuje?
Bill: Kiedy nie byli¶my jeszcze tak znani, zawsze mówiłem: Gdy kiedy¶ będę stać na scenie chciałbym zobaczyć w pierwszych rzędach małych Billów, którzy ubieraj± się i wygl±daj± jak ja. Teraz udało mi się to. Fajnie jest widzieć, że innym fanom podoba się mój styl. Ale my¶lę, że szybciej czy póĽniej każdy powinien odnaleĽć swój własny styl. Może przechwyc± moj± wskazówkę i będ± się tak samo często zmieniać jak i ja.
Czy macie czas na dziewczyny?
Tom: Na dziewczyny czas znajdzie się zawsze. Może nie na tak± dłuższ± metę jak kiedy¶, ale jako¶ dajemy sobie radę. Niestety jaki¶ trwalszy zwi±zek w tym momencie nie wchodzi w grę.
*******
Jak wiecie chłopcy od czasu do czasu wpadaj± na swoje forum i zostawiaj± krótkie posty. Teraz przyszła kolej na Georga :) Oto jego krótka notka :P
Hej wszystkim,
Na pocz±tku chciałbym przeprosić was za to, że nie udzielałem się tutaj zbyt często,ale obiecuję, że wkrótce to nadrobię. Wła¶nie przesiadujemy w studio i pracujemy nad now± wersj± "Der Letzte Tag" do naszego czwartego singla. Już teraz mogę wam zdradzić, że znowu przygotowali¶my dla was mał± niespodziankę. Z tego miejsca chciałbym też powiedzieć, że jestem nieĽle nakręcony i pełen podziwu dla was i waszego wsparcia, jakim nas obdarzacie! Zarówno na koncertach jak i na forach dyskusyjnych... Jeste¶cie zawsze na czasie! U nas wszystko w porz±dku i nie możemy się już doczekać tych wszystkich festiwali, na których zagramy. Mam nadzieję, że będziecie mieli okazję bawić się razem z nami.
Korzystajcie z wakacji i wszystkiego dobrego!
LG, Georg
Kolejna rzecz... możecie przesłuchać FAN-interview TH, który został niedawno przeprowadzony. Spo¶ród 300 pytań od fanów, wybrano kilka i zadano je chłopakom. Możecie pobrać go TUTAJ
A to tłumaczenie pobrane ze strony www.fctokiohotel.pl:
Dziennie zadaje się wam wiele pytań. Które z nich najbardziej was denerwuje?
Wszyscy: Wła¶nie takie jak te!
Bill: Najbardziej denerwuje nas pytanie o nazwę zespołu. Jak do tego doszli¶my i co ono oznacza.
Jaki nagłówek w gazecie chcieliby¶cie najchętniej przeczytać w jutrzejszych gazetach?
Tom: Tokio Hotel zgarnęło cztery nagrody ECHO.
Bill: The Rolling Stones wyst±pi± podczas kolejnej trasy koncertowej Tokio Hotel.
Kiedy i czy nadejdzie kiedy¶ taki moment, że życie prywatne będzie ważniejsze od Toki Hotel. Czy co¶ takiego w ogóle może mieć miejsce?
Georg: To nasze hobby, tak jakby nasze powołanie.
Tom: My¶lę, że trzeba umiejętnie po prostu oddzielić życie zawodowe od prywatnego. Koordynować nim i wtedy z pewno¶ci± wszystko będzie w porz±dku.
Czy Tom ¶piewał na albumie te głębsze partie solowe?
Tom: Tylko w teledysku do "Durch den Monsun", bo potrzebowali prawdziwego męskiego głosu, który brzmiałby prawdziwej (¶miech).
Bill: Ja mogę tylko dodać, że podczas nagrywania naszego albumu nie zatrudniali¶my osób do chórków czy takich rzeczy wszystko robiłem sam.
Jaki dostali¶cie najfajniejszy prezent od fanów?
Georg: Trudno to wszystko spamiętać, ale było tego wiele.
Tom: Te kilkumetrowe listy od fanów, które s± naprawdę bardzo interesuj±ce.
Georg: Piosenki, które przysyłaj± nam fani. To jest wła¶nie fajne, bo widzimy ile jest utalentowanych i kreatywnych ludzi w¶ród nas.
Tom: Dostajemy także wiele bibelotów i słodyczy.
Czy macie jaki¶ kontakt ze swoimi przyjaciółmi.
Bill: Jasne, że tak, może nie spotykamy się tak często jak kiedy¶, ale jednak. Czasem nawet nas odwiedzaj±, gdy jeste¶my w trasie.
Czy macie zamiar zagrać w jakim¶ filmie, ponieważ teledysk do "Rette mich" pokazał, że macie do tego smykałkę?
Bill: To by było fajne i je¶li co¶ by mi się takiego przytrafiło to zgodziłby się. Mamy teraz możliwo¶ć by robić takie rzeczy, więc czemu nie. Je¶li co¶ jest fajne a interesuje mnie to, dlaczego by nie. Najlepiej w takim o wampirach.
Georg: Nie ma mowy o żadnych wampirach!
Tom: No, więc ja nie mówię nigdy "nigdy", ale na razie zajmujemy się muzyk±.
Bill: Tak, to teraz zastosujmy swoje głupie gadki typu "nigdy nie mówię "nigdy", mam to gdzie¶ i idę napić się herbaty!" (¶miech).
Co by¶cie sobie zażczyli maj±c do dyspozycji spełnienie trzech życzeń?
Gustav: Mustanga 500, robić muzykę i ewentualnie grać w filmach i może jeszcze jaki¶ domek na plaży.
Georg: Jaki¶ domek na Maledywach.
Bill: Może od razu jak±¶ wyspę?
Tom: Ja bym sobie życzył więcej wolno¶ci.
Kiedy¶ nazywali¶cie się Devilish. Czy macie może zamiar wydać kiedy¶ piosenki z tamtych czasów?
Tom: Nie! Wła¶ciwie tych piosenek było niewiele, jakie¶ 15. Zreszt± byłby to dla nas obciach publikować te piosenki, bo były naprawdę słabe.
Jaki jest wasz ulubiony film?
Bill: Cholera! U mnie to jest zawsze tak, że jak ogl±dam jaki¶ film to potem go nigdy nie pamiętam. A jak pytaj± się mnie o ulubiony film to nie umiem nic sensownego wymy¶leć.
Tom: Na obecny czas ulubiony film to "Pan i Pani Smith" z udziałem Angeliny Jolie.
Bill: Moment, może "Labirynt" z Davidem Bowhy.
Georg: Wszystkie trzy czę¶ci "Matrixa".
A wasz ulubiony obecnie singiel?
Wszyscy: "Rette mich"!
YAM nr. 25
Tokio Hotel: Wypaleni, wychudzeni, plany o przeprowadzce – wokół Billa, Toma, Gustava i Georga kraży wiele historyjek. Które z nich sa prawda, a które to zwyczajne brednie, chłopaki zdradzaja to w wywiadzie dla Yam!...
Naga prawda: Teraz oni stawiaja czoła plotkom!
Tokio Hotel wynajęli tłumacza na swoja trasę za granicę: PRAWDA!
Tom: W większoci przypadków będa nam zadawali pytania takie, które były nam zadawane na poczatku naszej kariery w Niemczech.
Georg:… w innym języku. Nasz angielski nie jest jeszcze na tyle dobry, dlatego też zawsze towarzyszy nam tłumacz.
Chłopaki będa uczęszczać do szkoły telewizyjnej!: PRAWIE PRAWDA!
Bill: Z pewnocia po okresie letnim wrócimy do szkoły ponownie. Ale jak to do końca będzie, tego jeszcze nie wiemy. Nie jestemy do tego zbyt entuzjastycznie nastawieni, ale przerwa jest dla nas bardzo ważna, więc może uda nam się dociagnać to do końca.
Tokio Hotel się wyprowadza!: NIEPRAWDA!
Bill: Naszym domem zawsze będa Niemcy, gdyby nawet cos się wydarzyło, to z pewnocia będziemy tutaj powracać. Tutaj mieszka nasza rodzina i przyjaciele i nie możemy, nie chcemy się stad wyprowadzać. Gdy przebywamy za granica to jest to tylko parę dni.
Zespół jest wykończony psychicznie i ma już doć!: NIEPRAWDA!
Bill: Kompletne brednie! Jestemy niesamowicie motywowani do pracy i mamy straszna ochotę na międzynarodowa karierę oraz na wydanie nowego niemieckojęzycznego albumu. Bez przerwy piszemy, totalnie kreatywni i mamy wiele nowych pomysłów. Jeli w rzeczywistoci bylibymy tak wykończeni z pewnocia nie podejmowalibymy się nowych wyzwań.
Bill chorobliwie chudnie!: NIEPRAWDA!
Bill: Nie martwcie się! Fani, którzy obserwuja nas od poczatku, z pewnocia wiedza, że nigdy nie byłem gruby. Ja i Tom nie mamy do tego skłonnoci. Mogę jeć tyle fast foodów ile tylko chcę i nie przytyję od tego. To chyba bardziej pozytywna cecha niż negatywna.
Tokio Hotel już nigdy nie zagraja w Szwajcarii, ponieważ boja się ataku anty fanów!: NIEPRAWDA!
Bill: Jeli podczas koncertu w pierwszym rzędzie znajdzie się parę osób którym nie podoba się to co gramy, nie macie się o co martwić, o to, że z tego powodu przestaniemy tam grać. Nie boimy się tego typu akcji!
Tom: Jakby nie było mylę, że koncert w Zurychu należał do udanych! A z tego, co wiem mamy jeszcze w planach dać parę koncertów w Szwajcarii!
Ogladajac „Schrei – Live” widzimy Toma z papierosem: NIEPRAWDA!, a Bill nie ma makijażu!: PRAWDA
Tom: Z papierosem?! Chyba co się wam przywidziało!
Bill: Było to dla nas bardzo ważne żeby inni zobaczyli, jak to u nas jest po koncercie, i że jestemy też normalnymi i zwykłymi nastolatkami. Nawet to, że Bill też chodzi bez makijażu i wyglada beznadziejnie…
Kiedy chłopaki wychodza na ulicę to przebieraja się!: PRAWDA!
Bill: Musimy mieć jeszcze jakie życie poza TH. Dlatego też jest dla nas ważne to, żeby móc się spotykać z naszymi przyjaciółmi, podczas gdy jestemy w domu. Oczywicie wychodzimy z nimi. Przebieramy się troszkę, zakładamy kaptury i czapki.
Tom: Było by naprawdę Ąle z nami gdybymy zamknęli się w naszych czterech cianach i nigdzie nie wychodzili!
Fani Killerpilze i US5 wszczynaja rozróby z fanami Tokio Hotel!: NIEPRAWDA!
Bill: Jak do tej pory nic nam nie wiadomo o jakichkolwiek, zamieszaniach i kłótniach...
Skany z czeskiej gazety "Sweet 17"
Skany z BRAVO nr 26
Skany z Top of the Pops
Tłumaczenie:
TOKIO HOTEL Live: tak czuje się Bill na scenie!
Najlepszy dzień swojego życia z pewno¶ci± przeżyj± fani na tegorocznych letnich festiwalach. Koncerty na wolnym powietrzu trzęs± scen± wzdłuż i wszerz całych Niemiec. A jak przeżywa to zespół? Jak daleko spogl±daj± w publiczno¶ć i jak czuj± się na scenie? Spytali¶my o to!
Kiedy po raz pierwszy pomy¶lałe¶ sobie, że chcesz występować na scenie i dawać koncerty?
Bill: Wła¶ciwie to od dawna! Zawsze chciałem występować przed ludĽmi. Tom i ja maj±c dziewięć lat występowali¶my na każdym wiejskim festiwalu. Bywało mniej i więcej ludzi, którzy nas ogl±dali, czasami było ich pięcioro, ale zawsze wiedzieli¶my, że chcemy to robić. Wtedy były to tylko marzenia, nie my¶leli¶my nawet o tym, że kiedy¶ one się spełni±.
Co czujesz, gdy stoisz na scenie?
Bill: Nic. Kiedy schodzę ze sceny nie pamiętam kompletnie nic. W czasie, kiedy stoję na scenie najważniejsze jest to by cał± swoj± energię przekazać publiczno¶ci i bawić się razem z nimi, ale to wszystko musi nadej¶ć spontanicznie. Dlatego nigdy nie ustalamy sobie żadnych ruchów scenicznych czy ustalamy kolejno¶ci wychodzenia i poruszania. Uwielbiam duże sceny, po których mogę swobodnie biegać i dużo o¶wietlenia. Im więcej tym lepiej. Tak samo ¶wietnie to wygl±da w studiach telewizyjnych, gdzie maj± ¶wietne sceny i o¶wietlenie.
Czy musisz jako¶ szczególnie dbać o swój głos przed koncertem?
Bill: Wszyscy zawsze mi powtarzaj±, że powinienem nosić szalik. Nie robię tego, to przecież bzdura. To, co robię to piję dużo herbaty. Herbata z mięty na przykład wysusza mi gardło, więc jej nie piję. Napar z kopru włoskiego i miodu jest dobra. Też jest to dobre na rozdrażnienie. Jestem dosyć impulsywnym człowiekiem, który dużo dyskutuje i bardzo gło¶no mówi. Dlatego też przed koncertem muszę napić się herbaty z kopru włoskiego. Z pewno¶ci± ssanie kwa¶nych rzeczy, które nawilżaj± struny głosowe.
Co sprawia ci przyjemno¶ć na scenie?
Bill: Muszę rozmawiać z fanami. Gramy półtorej godziny i musze obserwować, czy się nie nudz±. W opowiadaniu kawałów nie jestem najmocniejszy, ale trzeb jako¶ próbować roz¶mieszyć publiczno¶ć. Nigdy nic sobie nie przygotowuję, wła¶ciwie mówię zawsze to co chcę. Takie gadki czy pomysły musz± nadej¶ć spontanicznie.
TAK WYGLˇDA ZESPÓŁ: O czym my¶licie, gdy stoicie na scenie?
Georg: Podczas grania nie my¶lę o niczym, potem nie potrafię sobie nic przypomnieć z całego show. Człowiek jest obezwładniony przez tłumy ludzi. Z reguły spogl±dam na plakaty i kto stoi w pierwszym rzędzie. Od czasu do czasu patrzę, co robi reszta zespołu na scenie.
Tom: Człowiek wchodzi na scenie i nie my¶li zupełnie o niczym. Ale to wszystko jako¶ leci, tak jak gdyby to było automatycznie. W tym całym przedstawieniu jestem jednym z czterech elementów. Po koncercie nie my¶lę za wiele jak to było. Potrafię tylko przypomnieć sobie tarze niektórych osób stoj±cych w pierwszym rzędzie. Czasami czytam też transparenty, które trzymaj± fani. Ale z reguły bywa tak, jak gdyby nic się nie wydarzyło.
Gustav: My¶lę sobie "fajny koncert". Wszyscy fani krzycz±: to jest po prostu ¶wietne! Jeszcze bardziej zadziwia mnie jak dobrze wszyscy fani znaj± teksty naszych piosenek. To naprawdę co¶ niesamowitego!
Skany węgierskiego BRAVO
Rosyjskie BRAVO
Teraz następna rzecz, o której się niedawno dowiedziałam... Chłopcy zagraj± 6 lipca na... MUNDIALU !! Trzeba ogladać jak będzie w TV :) Ja jestem wielk± fank± piłki nożnej, więc dla mnie to tylko przyjemno¶ć :P Bilety kosztuj± 19 Euro...
Skany z gazety "One" [ już wcze¶niej o niej pisałam :) ]
Skany z gazetki "Music & Mobile"
2 fotki z wizyty Bill'a u fryzjera
Skany z Hey nr 7
Teraz kolejny newsik....Bill i Tom bawili się o 2 w nocy w dyskotece "Felix" na Behrenstraße. Robili tam dosłownie wszystko: pili, tańczyli i flirtowali!
Teraz kolej na polskie artykuły z TH :) Na pocz±tek BRAVO:
Mam nadzieje że się wam spodoba.
Buźka szczególnie dla:Charci, BlonDi, Chezzi, Agi, Korry, Niki i Iśki :*
Hejka ;) Nie wiem czy już wiecie, ale właśnie wczoraj w Polskich empikach miała miejsce premiera płyty "Schrei (so laut du kannst)" oraz "DVD Schrei Live". Płyta "Schrei (so laut...)" kosztuje ok. 35 zł, a DVD coś ok. 80 zł... Teraz następna ciekawostka, nowym singlem TH będzie "Der letzte Tag" to decyzja chłopców i ich wytwórni...szkoda że nie inna piosenka... TH 14, 15 i 16 czerwca wybierają się do Paryża, stolicy Francjii....2 dni temu chłopcy wzięli udział w VIVA Comet 2006 gdzie oczywi¶cie dali mały pokazik... jak zwykle :P Teraz tekst od Th dla swoich fanów, który przetłumaczyła Pati :*
"Kochani fani, to niewiarygodne - co przeżywamy każdego dnia, co sie wokół nas i z nami dzieje i to wszystko w tak szybkim tempie, ze niekiedy brakuje nam tchu.
Wygralismy Bambi, Echo dla najlepszego newcommer, dwa tygodnie temu zlotego BRAVO OTTO i wydaje sie, ze zawsze juz tak bedzie ;)
Do teraz nie tylko wydalismy juz trzeci singiel z naszego albumu, ale i zagralismy dodatkowa trase koncertowa "Schrei06" i tam najbardziej czulismy wasza bliskosc. To byl super czas -na ponad 22 koncertach imprezowalismy razem z wami, "rockowalismy" hale i mielismy swietna zabawe...
Wybralismy ten czas, zeby wam bardzo podzekowac i zeby powiedziac, ze uwazamy to za serio cool, ze mamy najlepszych fanów calego swiata. Wspieracie nas przy wszystkim co robimy i co sie stanie. Mozemy na was polegac - to jest super uczucie.
Latem gramy mnóstwo festiwali i cieszymy sie, ze sie znowu z wami zobaczymy -super pogoda, dobra muzyka rock i mozemy wam wynagrodzic to, co dla nas caly czas robicie -bedziemy dla was grac live, to jest dla nas bardzo wazne. Tutaj kilka terminów, których nie mozecie przegapic:
03.06.2006 NL-Amsterdam Paradiso
04.06.2006 Hessisch Lichtenau Hessentagsarena
06.07.2006 Gelsenkirchen Glückaufkampfbahn
07.07.2006 Herford Open Air am Rathausplatz
15.07.2006 Mannheim Arena of Pop
16.07.2006 Aurich Open Air
21.07.2006 A-Tarsdorf (bei Salzburg) Stadion Tarsdorf
23.07.2006 Soltau Pop im Park
29.07.2006 Neumarkt Open Air Festplatz
12.08.2006 A-Gröbming Open Air
18.08.2006 Itzehoe Open Air im Stadion Itzehoe
19.08.2006 Meppen Emslandstadion
20.08.2006 CH-Janschwil Degenaupark Open Air Tufertschwil
25.08.2006 Aachen Open Air auf dem Katschhof
02.09.2006 L-Esch Alzette Parc Galgenberg
03.09.2006 St. Goarshausen Loreley Open Air
Mamy nadzieje, ze sie za niedlugo spotkamy!
Wasi Bill, Tom, Georg i Gustav z Tokio Hotel"
***************
Jak widzicie TH s± naprawdę szczę¶liwi, że maj± tak wiernych i oddanych fanów jak MY :P (zwłaszcza Polki...) Musimy wspierać naszych kochanych chłopców... a czym ?? Miło¶ci± do nich !! :] Teraz dam tłumaczenie najnowszego BRAVO
Tłumaczenie:
Tom, Georg, Gustav i Bill sa najlepszymi przyjaciólmi. Znaja sie od lat i wiedza wszystko o sobie.
Georg: "Na pewnym shootingu golab narobil na czapke Toma...!"
Bill: "Gdyby mnie nikt nie obudzil to przespal bym cale zycie..."
Gustav: "Mnie denerwuje, jesli ktos zostawia otwarte drzwi do lazienki!"
Od miesiecy sa Bill, Tom, Gustav i Georg razem na trasie koncertowej. Kazdy wie wszystko o reszcie.
BRAVO: "Kto z was robi najwiecej zartów?"
Tom: A wiec... najczesciej smiejemy sie z Georga, ale to zazwyczaj niechcacy ;P
B: Dlaczego?
Tom: Georg jest niezdara...
Georg: Mi sie czesto cos glupiego przydarza, ale mi jeszcze zaden ptak nie narobil na czapke... To stalo sie Tomowi podczas pewnego shootingu. (wszyscy sie smieja)
B: A macie niekiedy zle humory?
Tom: Oczywiscie. Kiedy jestesmy w zlym humorze, kazdy to zauwarza.
Georg: Ja mam zazwyczaj rano zly humor.
Tom i Bill naraz: Ja tez!
Georg: Wtedy wsiadamy do naszego autobusu i nie rozmawiamy ze soba... tylko "czesc" lub "dzien dobry".
Najwiekszym stresem jest, kiedy rano sie pakuje i mój kofer nie chce sie zamknac... wtedy wybucham.
Tom: Mnie tez to denerwuje.
B: Kto z was nie potrafi rano wychodzic z lózka?
Georg: Ja!
Bill: Georg zawsze zasypia. Albo jego komórka jest rozladowana, albo nie dzwonila... zawsze cos.
B: Gustav, ty wczesniej wstajesz, albo?
Gustav: Tak.
Tom: Kiedy musimy wstawac o ósmej, on wstaje okolo szóstej!
Bill: Ze mna tak nie jest... ja móglbym zawsze spac. Gdyby mnie nikt nie obudzil to przespal byl cale zycie.
Tom: Niedawno w moim hotelowym pokoju zacza dzwonic alarm pozarowy, a ja sie poprostu odwrócilem i spalem dalej. Mi to nie przeszkadzalo.
Bill: To bylo glosno! Ja tylko sie odwrócilem i popatrzylem, czy gdzies w moim pokoju jest dym...
Tom: Ja sie balem, ze zacznie leciec woda z sufitu... gdybym zostal obudzony prysznicem, to chyba bym wyszedl z siebie.
Georg: Ja nie potrafilbym rano brac zimny prysznic...
Tom: A ja tak... inaczej nie wyjde z domu.
Georg: Nie... ja nie nawidze tego, kiedy musze wychodzic z mojego cieplutkiego lózeczka.
B: Macie jakies "przysznicowe-rytualy"?
Gustav: Nie nawidze, kiedy np. biore goracy prysznic, a potem wychodze do zimnej lazienki, poniewaz ktos zostawil otwarte drzwi!
Georg: Kto zostawia otwarte drzwi? Przeciez jestes sam w twoim hotelowym pokoju...?
Gustav: Ale kiedy mieszkamy w studio, wtedy dzielimy sobie jedna lazienke. Zawsze zalanczalem ogrzewanie. A potem jeden z tych trzech dowcipnisiów zostawia otwarte drzwi.
Bill: W studio mamy tylko jedna lazienke. A Gustav zawsze wchodzi jako pierwszy, to juz normalne, nie ma dyskusji w tej sprawie. Zawsze ogladamy telewizor az bedzie gotowy.
B: Jak decydujecie kto ma jako pierwszy isc do lazienki, a kto moze najdluzej spac?
Bill: Kto to pierwszy powie ten moze isc jako ostatni. To taka glupia zabawa. Wszyscy pokolei mówimy: "Ja jestem ostatni!" Kto jest najpowolniejszy, ten przegrywa.
Georg: Niektórzy tego nie rozumieja.
Bill: Podczas shootingów, lub nagrywaniu czegos tez tak jest. Wtedy wszyscy pokolei mówimy: "Ja tego nie robie, ja tego nie robie!" Wtedy mysla wszyscy: "Boze, oni serio nie maja na to ochoty." Ale tak nie jest. To tylko taka zabawa. Tego nie mozna przerwac -i nikt nie przerywa ;)
B: A co sie stanie, jesli ktos nie dotrzyma kolejki?
Tom: Oj, nawet o tym nie myslmy...
B: Wtedy napewno od razu wyleci z zespolu, albo?
Gustav: No tak, do tego chyba nie dojdzie.
Tom: Dobry pomysl...
B: A kto jest najbardziej nieporzadny?
Bill i Tom: Georg!
Georg: Nieporzadny? No, nie wiem.
Bill: Hey, pokój Georga jest strasznie nie porzadny -on zawsze wszystko wyciaga ze swoich torb. Ja wyciagam tylko to najwazniejsze. Ale u Georga wyglada, jakby dopiero co wybuchla jakas bomba.
Georg: Ale zawsze przychodzicie do mnie i potem wyglada jak g.... Oni jedza u mnie i zostawiaja wszystko po sobie!
B: A u reszty jest posprzatane?
Georg: Zapomnij...
Bill: W domu mój pokój jest zawsze posprzatany. Ja nie potrafie wytrzymac, kiedy wszystko jest porozrzucane.
Tom: Mój pokój nie jest zawsze posprzatany, ale dokladnie wiem gdzie co lezy. I tam nikt nie moze sprzatac.
Georg: A wiec, spowrotem do tematu sprzatania: Nie chce powiedziec, ze w twojej lazience jest dobrze, Bill. Tam leza wszystkie reczniki w kazdym kacie.
Bill: Racja... ale tylko w hotelu.
Georg: Jedyna rzeczy, która Bill nie rozpakowuje w lazience jest szczoteczka do zebów. (wszyscy sie smieja)
B: Kto z was ma najlepszy styl?
Wszyscy: Ja.
Tom: JA... z odstepem.
Bill: Reszta nie chce tego teraz przyznac, ale tak naprawde to JA! (smiech)
Tom: Moim zdaniem kazdy uwaza swój styl za dobry.
B: A zdarzaja sie takie momenty, w których sami sie sobie nie podobacie?
Bill: Niekiedy uwazam, ze wygladam dziwacznie na zdjeciach w gazetach.
Gustav: Ja niekiedy sie glupkowato czuje.
B: Kto z was najczesciej drazni innych/ dokucza?
Tom: My wszyscy duzo dyskutujemy.
Bill: Na wycieczkach czesto zaczepialem pokojowych sasiadów, kiedy np. muzyka byla za glosno. Musze powiedziec, ze jestem dobry w dyskusjach.
Georg: O tak, on zawsze wygrywa.
Bill: Po jakims czasie, ten drugi nie wie co ma powiedziec...
B: Tez w zespole?
Georg: My dyskutujemy w kazdej sprawie. Przed wywiadem dyskutowalismy z Tomem dlaczego w catering'u nie ma parmesan.
Tom: Tak, jak mamy jesc makaron bez sera!? (smiech)
Bill: Ale zdarzaja sie tez sensowne dyskusje ;-)
B: Na przyklad o sensie zycia?
Tom: O nie!
Georg: Nie potrafie sie powstrzymac kiedy ktos zaczyna -nawet kiedy jestem strasznie zmeczony- musze sie wtracac do rozmowy.
Siemka ;) Sorki kochani że tak długo nie pisałam niestety wszystko przez naukę no więc jeszcze raz sorki a więc kilka nowinek.Uwaga piszę jeszcze raz żeby nie było wątpliwości zdjęcia nie są mojej roboty są brane z innych blogów.
Nie wiem czy juz wiecie, ale wyszła książeczka o TH. Tytuł oczywiście "Tokio Hotel: Schrei so laut du kannst".
Wiecie już, że 7 kwietnia wyszło DVD Tokio Hotel. Teraz mogę wam napisać jakie znalazły się na niej utwory itp.
+Utwory
1. Jung und nicht mehr jugenfrei
2. Beichte
3. Ich bin nicht ich
4. Schrei
5. Leb`die Sekunde
6. Schwarz
7. Laß uns hier raus
8. Gegen meinen Willen
9. Durch den Monsun
10. Thema Nr. 1
11. Wenn nichts mehr geht
12. Rette mich
13. Freunde bleiben
14. Der letzte Tag
+ Bis
* Frei im freien Fall
* Unendlichkeit
* Durch den Monsun
Extra
* Jedna noc w Tokio
* Galeria
Oto najnowsze tłumacznie niemieckiego Bravo:
Tłumaczenie:
Tokio Hotel zdobywają Londyn!
Nikt o tym nie wiedział - tylko BRAVO: Tokio Hotel podróżowali w tajemnicy do Londynu! Zaczynają tam karierę wszechświatową! Wszystkie zdjęcia z tego wydarzenia POP-metropolia...
To była ściśle strzeżona tajemnica: tylko BRAVO było ekskluzywnie na wycieczce z Tokio Hotel do Londynu ! W Anglii Bill (16), Tom (16), Gustav (17) i Georg (19) Pop-Metroploia bierze ich publikowane single ("Durch den Monsun", "Schrei" i "Rette mich"!) w języku angielskim Bill: "Niemiecki śpiew zginie, chociaż jest dla mnie prostszy, ale pokonałem to już!" Zanim idą do studia, zwiedzają miasto : Big Ben! Pałac Buckingham! Tower Bridge! I Tokio-chłopcy są na koniec wyczyszczeni ze środków! [tutaj chyba chodzi o kase]. Wolny spacer na Piccadilly Circus. Chłopcy są przyzwyczajeni do tego, co panuje tam [w Niemczech], całkowity haos. "Tu zawsze coś się dzieję!", cieszy się Tom. Od razu po przyjeździe z Londynu poszli spać w Erfullung. "To miasto nigdy nie śpi. Czuje się tu super!". Natychmiast "Tokiojczycy" przynoszą stąd swoje aparaty i fotografują siebie nawzajem przed ogromnymi, barwnymi hukami świecących reklam. "Ja zatrzymywałem się wszędzie!", deklaruje Tom. "Jakaś rzecz jest nieprawdopodobna, nie dożywa się wszystkich dni!" Długa minuta, oni stoją prosto tylko na znanym na całym świecie miejscu i czują smak atmosfery na żywo. Koniecznie chcą zobaczyć też "Londyn Underground" - brytyjskie metro.
Przecież gdy oni są drgają aparaty fotograficzne, oni są napominani przez urzędnika kolejowego: "Żadnych zdjęć, proszę!" Od tego chłopcy zostawiają siebie ale nie psują humoru! Znajdują szczególnie dowcipnie czerwone budki telefoniczne - każdy chce mieć w tym jedno zdjęcie. Gdy Bill przychodzi na rządanie, nagle dzwoni! "Co się tu dzieje?", woła. Natychmiast przychodzi ochroniarz: Żart! Chłopcy tarzają się ze śmeichu! Idą dalej do Pałacu Buckingham . Czy trafią do królowej? "Wierze, nasza muzyka nie może zrobić niczego. Oni słuchają tylko klasyki", myśli Bill. Dlatego spiszą się przez tłum głupich turystów. I przyglądają się ze zdziwieniem Pałacowi, bardziej kochanym przez Billl'a ! Kilka dziewczyn chciało autografy! Tom: "Dziewczyny stają tu właściwie dęba! To jest prawdziwy czad!" Jedyna wada: "Kiedy ty poznajesz jedną chętną. Jest problem z mową!" Wszystkie śmieją się ! "My zawsze mamy tłumacza", zdradza Gustav. Oni nie potrzebują go do następnego celu - Szwajcaria. Zanim Tokio Hotel się pożegnają, zdradzają nam tajemnicę: "Pomyślimy o tym, może niedługo będzie nowy singiel lub nowa piosenka..."
Imię: Tom (gitara)
Nazwisko: Kaulitz
Urodzony: 01.09.1989,
10 minut starszy od brata
Znak zodiaku: panna
Rodzeństwo: brat bliĽniak, Bill:D
Wiek: 16 lat
Miejsce urodzenia: Leipzig
Miejsce zamieszkania: Loitsche
Wzrost: 1,74
Waga: 50 kg
Kolor oczu: br±zowe
Kolor włosów: ciemny blond
Hobby: graffiti, imprezy,gra na gitarze
Szkoła: 10 klasa gimnazjum (u nas 1. klasa liceum)
Czy wybacza?: nie
Ulubiona sławna osoba: Samy Deluxe
Ma: kolczyk w dolnej ,lewej wardze, dredy
Charakter: jest idealnym typem dla dziewczyn, zawsze sympatyczny, miły i serdeczny
Muzyka: na gitarze gra od 9 roku życia,
Tak jak Bill został zainspirowany przez ojczyma Jorg'a
Imię: Bill (wokal)
Nazwisko: Kaulitz
Urodzony: 01.09.1989
Znak zodiaku: panna
Rodzeństwo: brat bliĽniak, Tom:D
Wiek: 16 lat
Miejsce urodzenia: Leipzig
Miejsce zamieszkania: Loitsche
Wzrost: 1,77
Waga: 50 kg
Kolor oczu: br±zowe
Kolor włosów: naturalny ciemny blond,
obecnie czarne
Hobby: ¶piewanie, imprezy
Szkoła: 10 klasa gimnazjum (u nas 1. klasa liceum)
Czy wybacza?: nie
Ulubiona sławna osoba: Nena
Ma: kolczyk w prawej brwi i w języku, oraz
tatuaż - logo TH na karku
Charakter: jest typem osoby bardzo otwartej,miłej
i przyjacielskiej
Muzyka: ¶piewa już od wielu lat,
zainspirował go do tego jego ojczym,
brał udział w „Zostań gwiazd±” w 2003 r. w
Niemczech.
Nazwa pierwszego zespołu:"Devilish"
Imie i nazwisko: Gustav Schäfer
Data urodzenia: 8.09.1988 r.
Miejsce urodzenia: Magdeburg
Rodzeństwo: jedna siostra
Wzrost: 165 cm
Waga: 68 kg
Znak zodiaku: panna
Kolor oczu: br±zowe
Kolor włosów: blond
Hobby: Muzyka i jazda rowerowa
Szkoła: 12 klasa gimnazjum
Wybaczasz: nie
Co rzuca się w oczy: chętnie nosi czapki baseball'ówki.
Charakter: Jest zespołowym klaunem, ma bardzo
duże poczucie humoru.
Muzyka: Gra od 5 roku życia jako perkusista.
Ulubiony przedmiot: wf
Najgorsze przedmioty: matma, niemiecki
Ulubiony zespół: Metallica
Motto: najważniejsze – wszystko idzie Ľle
Imie i nazwisko: Georg Listing
Data urodzenia: 31.03.1987r.
Miejsce urodzenia: Magdeburg
Rodzeństwo: nie ma
Wzrost: 177 cm
Waga: 72 kg
Znak zodiaku: baran
Kolor oczu: zielone
Kolor włosów: brazowe
Hobby: Muzyka, sport i taniec
Szkoła: 13 klasa gimnazjum ( u nas 3 liceum)
Wybaczasz?: nie
Po czym łatwo go poznać: Chętnie nosi
koszulki z rockowymi zespołami takimi
jak np. Guns N' Roses
Charkter: buntowniczy, lubi ryzyko, ale jest także
nie¶miały, szczery i bardzo otwarty.
Muzyka: Uczył się grać na basie w szkole muzycznej
Ulubiony przedmiot: psychologia
Najgorsze przedmioty: matma i niemiecki
Ulubiony zespół: Grenn Day, Oasis
Motto: żyj swoim snem
DYSKOGRAFIA TOKIO HOTEL
SINGIEL
*Singiel "Der letzte Tag (CD1)" w sprzedaży od 25.08.2006r.
1. Der letzte Tag -
Single Version 03:14
2. Der letzte Tag -
Grizzly Remix 03:14
3. Frei im freien Fall 03:03
4. Wir schliessen uns ein 03:14
+ Wir schliessen uns ein
- Video 03:12
* Singiel "Der letzte Tag (CD2)" w sprzedaży od 25.08.2006r.
1. Der letzte Tag -
Single Version 03:14
2. Der letzte Tag -
Akustik Version 03:18
+ Der letzte Tag -
Video 04:50
+ Tokio Hotel Gallery
+ Der letzte Tag -
Fanspecial Backstage
Live Clip 03:20
* singiel "Rette mich" w sprzedaży od 10.03.06r.
1. Rette mich (video version)
2. Rette mich (akustik version)
3. Thema Nr 1 demo 2003
4. Durch den monsoon (live video)
5. Rette mich (video)
* Singiel "Durch den Monsun" w sprzedaży od 15.08.2005r.
1. Durch den Monsun (Radio Mix) 3:58
2. Durch den Monsun (Unplugged Version) 3:58
3. Monsun o Koete (Grizzly Mix) 4:08
4. Leb die sekunde (Original Version) 3:47
+ Durch den Monsun (Video-Clip) 3:58
ALBUM
* Album "Schrei (so laut Du kannst)" w sprzedaży od 24.03.06r.
01. schrei
02. durch den monsun
03. leb die sekunde
04. rette mich - video version
05. freunde bleiben
06. ich bin nicht bin
07. wenn nichts mehr geht
08. lass uns hier raus
09. gegen meinen willen
10. jung und nicht mehr jugendfrei
11. der letzte tag
12. unendlichkeit
13. beichte
14. schwarz
15. thema nr.1 - demo 2003
- durch den monsun - video
- schrei - video
- rette mich - video
* Album "Schrei" w sprzedaży od 19.09.2005r.
1 CD
1. Schrei
2. Durch den Monsun
3. Leb die Sekunde
4. Rette mich
5. Freunde bleiben
6. Ich bin nicht ich
7. Wenns nicht mehr geht
8. Laß uns hier raus
9. Gegen meinen Willen
10. Jung und nicht mehr jugendfrei
11. Der letzte Tag
12. Unendlichkeit
2 CD
1. EPK
2. Durch den Monsun (Video)
3. Bilder
DVD
* "Schrei Live" z "Schrei Tour 2005 und 2006"
w sprzedaży od 07.04.2006r.
01. Jung und nicht mehr jugenfrei
02. Beichte
03. Ich bin nicht ich
04. Schrei
05. Leb`die Sekunde
06. Schwarz
07. Laß uns hier raus
08. Gegen meinen Willen
09. Durch den Monsun
10. Thema Nr. 1
11. Wenn nichts mehr geht
12. Rette mich
13. Freunde bleiben
14. Der letzte Tag
+ DODATEK
* Frei im freien Fall
* Unendlichkeit
* Durch den Monsun
+ EXTRA
* One night in Tokio
* Bildergallerie
* "Leb die Sekunde"
w sprzedaży od 02.12.2005
KONKURSY
* Bild OSGAR 24.05.06 ~ W Lipsku było rozdanie nagród Bild Osgar.
Osgary to znacz±ce nagrody medialne.Przyznawane s± "osobisto¶ciach",ktore
w jaki¶ sposób przyczyniły się do wolno¶ci i pokoju w zjednoczonych Niemczech.
Tokio Hotel zdobyli nagrode w kategorii "muzyka"
* Bravo Otto 06.05.06 ~ TH zdobyło nagrodę za najlepszy zespół rockowy 1 statuetka
* Award kwiecień 2006 ~ chłopaki otrzymali nagrode 1 statuetka
* Regenbogen 31.03.06 ~ 1 statuetka nagroda w kategorii pop rock
* Echo 2006 12.03.2006 ~ 1 statuetka za odkrycie roku a dokładniej za debiut
* Pingwiny (aż dwa) marzec 2006 ~ nagroda za płytę "Schrei"
* Bambi grudzień 2005 ~ nagroda za odkrycie roku
* Eins Live Krone 2005 24.11.05 ~ zwycięscy :D
* Comet 2005 06.10.05 ~ zwycięscy dwóch statuetek. Jedna za najlepszy debiut a drug± za teledysk. Bracia bliĽniacy maj± statuetki u siebie w pokoju, Bill ma od fanów a Tom ma za klip.